wtorek, 30 grudnia 2014

Drogi czytelniku #37 czyli podsumowanie roku 2014.

No hej. W związku ze zbliżającym się Nowym rokiem otwieram swój memory jar. Przez cały rok starałam się wrzucać kolorowe karteczki z zanotowanymi najlepszymi momentami tego roku. Mimo, że nie wszystkie z nich zanotowałam to i tak to dobrze wyszło jak na pierwszy taki mój projekt. W nadchodzącym roku również coś takiego zrobię i mam nadzieję, że wyjdzie lepiej. Oprócz otwierania słoiczka wspomnień podsumowuję dzisiaj również swoje postanowienia noworoczne, które powstały około roku temu, nie pamiętam już czy spisywałam je jeszcze w grudniu czy już w styczniu. Zatem ten post może być naprawdę dłuuugi.    
Zacznę właśnie od karteczek z mojego memory jar. 
Zaczynając oczywiście od stycznia, z którego mam tylko trzy karteczki. W sumie z tych trzech taka ważniejsza i ciekawsza jest tylko jedna i jest to karteczka z wpisem wywiadówki, na której byłam. Tak,tak wiem, nuda. Ale nic ciekawszego nie było ;c
Z lutego mam aż cztery wspomnienia ale najbardziej wartym uwagi jest wieczór horrorów z Zygiem i Jullieu :). Co ciekawe było to w walentynki. Były to chyba najlepsze walentynki do tej pory :D .
Z marca mam, aż pięć karteczek.z czego najbardziej zasługująca na uwagę jest, ta która upamiętnia moją utratę głosu. Tak, tak od 17-23 marca nie mogłam nic kompletnie powiedzieć i nie wiem jak ja to wytrzymałam, bo na co dzień jestem mega gadułą. Ale było, minęło. 
Z kwietnia mam tylko dwie karteczki i w obydwu wspomnieniach jest obecna moja kochana Julia :) 
Jedno wspomnienie to krótka wyprawa rowerowa a drugie to sesja :)
Następne wspomnienia to dopiero czerwiec. Są to dwa wspomnienia z zakończenia roku szkolnego. Jedno to to wszystko co działo się w szkole czyli łzy bo ostatni raz byliśmy w tym składzie, w którym spędziliśmy trzy lata. i następne to grill, który odbył się wieczorem w moim ogródku. To był najlepszy wieczór ever w najlepszym towarzystwie.
Następne wspomnienia dotyczą wakacji i tu się nie będą rozwodzić bo to by zajęło za dużo miejsca w tym poście dlatego odsyłam was do posta, który powstał już wcześniej.klik
Następna kartka jest dopiero z grudnia i są to warsztaty interpersonalne, które odbyły się u mnie w szkole. Te warsztaty, a szczególnie ludzie, którzy w nich uczestniczyli naładowali mnie naprawdę bardzo dużą ilością pozytywnej energii. Dzięki tym dwóm spotkaniom zyskałam bardzo dużo pewności siebie. Polecam uczestnictwo w takich warsztatach wszystkim :)
Po podsumowaniu roku bazując na wspomnieniach pozwólcie, że zabiorę się do postanowień.
Moja lista składała się z 10 punktów.
1.Uzbierać trochę pieniędzy+ .
Może nie było to moje zbieranie bardzo spektakularne ale pod koniec roku udało mi się trochę pieniędzy zatrzymać w portfelu i w nowy rok nie wchodzę z pustą kieszenią.
2.Zacząć ćwiczyć. - .
O ile na początku ćwiczyłam tak po dwóch miesiącach mój zapał opadł.
3.Zdrowiej jeść. + 
 W tej dziedzinie nie mogę również pochwalić się czymś bardzo spektakularnym ale w moim przypadku odrzucenie prawie całkowicie fast fooda to jest prawdziwy wyczyn. 
                   4.Mieć dobre oceny na koniec gimnazjum. +
I jak dla mnie to postanowienie zostało spełnione nawet z tego powodu, że nie miałam żadnej 3 na końcowym świadectwie.
5.Uczyć się. +
Pierwszy raz mi się to udało :)  
6.Udoskonalić swoją grę na gitarze. +
Po raz kolejny udało się. Nauczyłam się kilku nowych chwytów co samo w sobie jest oczywiście sukcesem
7.Ograniczyć korzystanie z komputera /
8.Pójść na pielgrzymkę +
9.Więcej czytać. +
W tym roku zrobiłam bardzo duży krok w kierunku czytania. Kiedyś nie lubiłam czytać i zachowywałam się trochę tak jakby książki parzyły :)
10.Poprawić swój angielski +
Zauważyłam dużą poprawę swojego języka angielskiego. Coraz więcej rozumiem i umiem powiedzieć.Nie powiem, że umiem angielski dobrze ale jestem na dobrej drodze by tak było.
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam tym postem. Jako że w tym roku już się pewnie nic nie pojawi na blogu to chciałam skorzystać z okazji i życzyć wam na nowy rok spełnienia marzeń i wszystkiego co sami byście sobie życzyli. Żeby ten nadchodzący rok był lepszy od tego, który odchodzi. Do zobaczenia w nowym roku 2015 :)




czwartek, 25 grudnia 2014

Drogi czytelniku #36 Chciałabym Wam życzyć.

Ho ho ho... . Nie, to nie Święty Mikołaj, to tylko ja. Przychodzę dzisiaj do was z najszczerszymi życzeniami, W tym szczególnym czasie, gdy powinien leżeć śnieg, ale niestety matka natura lubi robić psikusy, chciałam wam życzyć wszystkiego co najlepsze. Zdrowia, bo ono najważniejsze. Chęci do swoich zainteresowań i rozwijania swojego hobby. Życzę wam wielu możliwości do spełniania marzeń i wszystkiego tego co sami byście sobie życzyli.
 Nie jestem dobra w składaniu życzeń dlatego tak krótko ale myślę że to co najważniejsze w tych krótkich życzeniach zawarłam.

sobota, 27 września 2014

Drogi czytelniku #35! szkoła, nowa klasa, otrzęsiny.

Heej !
 Tak, tak, to znowu ja. I chcę wam przypomnieć o bardzo smutnej rzeczywistości. A mianowicie
                                       OD CZTERECH TYGODNI MAMY SZKOŁĘ !!!
 Tak więc pewnie już wiecie, jestem w swojej od dawna upatrzonej szkole. Z klasą od razu się zżyliśmy mimo że praktycznie nikogo na początku nie znałam mam teraz wrażenie jak bym znała ich całe życie. Tak samo miałam w przypadku wielu dziewczyn z gimnazjum. Z większością utrzymuję kontakt i będę utrzymywała.
 W czwartek miałam otrzęsiny klas pierwszych w klubie Domino.  Powiem, że było genialnie i chętnie bym to powtórzyła najlepiej z tymi samymi osobami. Nasze otrzęsiny to była bardziej zwyczajna dyskoteka. Tematem wieczoru była noc strachów. Moja klasa miała być  przebrana za wampirki *.* . Szczerze mówiąc nie było nas dużo. Ogólnie z mojej klasy było coś około 20 osób a przegrało się ok. 15. Wspomnę też, że w mojej klasie jest 31 osób. Otrzesiny zaczęły się o 16:45 i trwały do 21 :) 
 W czwartek miałam ze sobą w szkole aparat tak więc załączam trochę zdjęć ze szkoły i z otrzęsin. Ja idę teraz do nauki. Papatki :*

Gosia wampirek :)


wtorek, 19 sierpnia 2014

Drogi czytelniku #34 czyli powrót z wakacji.

No hej, hej ! Na wstępie chciałam wam oznajmić, iż wróciłam już z wakacji i do końca sierpnia raczej już nigdzie się nie ruszam, więc posty może będą pojawiać się częściej.
 Tak więc może zacznę wam trochę pisać o wakacjach, czyli gdzie byłam, co robiłam, od kiedy, do kiedy. :). Zaczynając od początku moich licznych wyjazdów staje przede mną data : 14.07.2014 - tego dnia pojechałam już po południu do taty a dzień później pojechaliśmy nad morze - do Chłapowa ( obok Władysławowa ). Spędziliśmy tam cztery dni, pogoda ogólnie nam dopisała. Już pierwszego dnia naszego pobytu nad morzem odwiedziliśmy Tarzan park ( park linowy ). Dwa dni później poszliśmy tam ponownie. Zaliczyłam dwa tory - poziom 4-ty i 5-ty ( na najwyższy i tym samym najtrudniejszy mój tata się nie zgodził, żeby mnie puścić :( ). Będąc we Władysławowie nie można pominąć wizyty w lunaparku, który nam przyniósł wiele emocji. Władysławowo słynie również z alei gwiazd sportu, którą oczywiście też się przeszliśmy. Ogólnie rzecz biorąc jeśli jest się nad morzem czy jeziorem nie można odpuścić sobie wypadu nad plażę, chyba że jest zła pogoda, na całe szczęście nasza taka nie była. Nad morzem nie byliśmy sami więc nie było nudno.
 Kiedy wróciłam byłam do 26.07 jeszcze u taty i mimo wielkiej nudy nie przyszło mi do głowy, żeby coś dla was napisać za co naprawdę mocno was przepraszam. Na 26.07 wróciłam do domu i już nie pojechałam do taty a wróciłam ze względu na urodzinki Stasia. W między czasie byłam jeszcze nad jeziorkiem.
 01.sierpnia zaczęła się Piesza Pielgrzymka Ewangelizacyjna Działdowo- Jasna Góra. Pielgrzymka zaczęła się 1-ego mimo to, iż już 31-ego szliśmy z Iłowa, nie ważne!. I mimo to, iż miałam coś napisać na blogu jeszcze w czasie pielgrzymki, to przykro mi ale nie miałam dostępu do internetu, niestety. Odnosząc się do pielgrzymki a może bardziej do tego co się działo podczas niej z moim ciałem, konkretnie z nogami. O ile z samymi stopami sprawa była całkiem niezła tak kostki i kolana odczuły trud pielgrzymowania. Kostki wysiadły na początku pielgrzymki a kolana zaczęły boleć już pod koniec rekolekcji w drodze. Mówiąc o kolanach myślę o miejscu pod zgięciem ;) . Będąc przy Częstochowie muszę wspomnieć o tym, że w tym roku ponownie zostałam w Częstochowie i spałam pod namiotem na polu namiotowym przy Jasnej Górze. Dzięki temu miałam cały dzień na napawanie się pobytem w Częstochowie , aż żal było opuszczać to miejsce. A jeszcze gorsze było żegnanie się z tymi wszystkimi wspaniałymi ludźmi , nie tylko tymi , których już znałam z tamtego roku ale i tymi , których poznałam na tej pielgrzymce.
Po powrocie z pielgrzymki miałam czas na przepakowanie się na następny wyjazd tym razem typowo wypoczynkowy bo na cztery dni nad jezioro do Rynku.
Ze względu na to ,że w czasie weekendu taty byłam w Rynku teraz jestem u taty. I jest to mój ostatni odpoczynek podczas tych wakacji , przynajmniej tak mi się wydaje.
No i tak wyglądały moje wakacje, które już niestety się kończą. I teraz można tylko zazdrościć studentom :-) .
Do tej notki nie będę już wstawiała zdjęć, a znajdą się one w następnym i będą to zdjęcia z całych wakacji :-).
Dlatego teraz się z wami juz mogę pożegnać . Tak więc sajonara :* ♥.

sobota, 5 lipca 2014

Drogi czytelniku #33 Wakacje od tygodnia, wyniki w szkole muzycznej i liceum.

 No hej, dość długo już wam nic nie pisałam, więc zapraszam do notki. 
  No kochani, od tygodnia mamy wakacje. Co mnie bardzo cieszy, bo zostało mniej dni do mojego wakacyjnego wyjazdu. W tym roku po raz pierwszy jadę na "wakacje z rodzinką". Wydaje mi się, że wakacje spędzone z rodziną to nie jest nic złego, wbrew ogólnym przekonaniom. Jedziemy nad morze, tylko jeszcze nie do końca tata z ciocią zadecydowali w jakie miejsce, albo zwyczajnie tata nie chce mi tego zdradzić. Ważne jest, że jeśli będzie cieplutko to przez tydzień będę się wygrzewała na piasku nad naszym polskim morzem.
 Przez pierwsze dwa tygodnie sierpnia będę szła z pielgrzymką na Jasną Górę. W związku z tym nie jestem pewna czy będę w stanie wstawiać jakieś wpisy na bloga, niestety nie zawsze będę miała siły, aby napisać, nie mówiąc już o tym, że wi-fi jest w nie każdym miejscu, a z moim telefonem nie zawsze jestem w stanie złapać zasięg internetu z sieci. Oczywiście będę starała się podczas tej wyprawy coś wstawić czy rano, w południe a może wieczorem, ale będę się starać, nawet jeśli będą pojawiać się dwa wpisy jednego dnia a innego nie będzie wpisu.
   Pozwólcie, że przejdę do następnego tematu, a mianowicie przesłuchania do szkoły muzycznej do klasy wokalu. Niestety nie dostałam się do szkoły muzycznej. Myślę, że z tego powodu iż nie skończyłam PSM I stopnia. Na wokal przyjęte zostały tylko osoby, które w tym roku zakończyły edukację w PSM I stopnia. Jak dla mnie jest to trochę niesprawiedliwe dla osób, które nie miały nigdy styczności ze szkołą muzyczną lub przez głupotę wybrały nie odpowiedni instrument i niestety zrezygnowały. W tym momencie jak już to trochę przemyślałam cieszę się w pewnym sensie, że jednak się nie dostałam.
  Jak wiecie idę do pierwszej klasy liceum. W pierwszej klasie jest najwięcej nauki i w pierwszej klasie szkoły muzycznej jest też najwięcej zajęć. Ciężko byłoby mi to pogodzić, tym bardziej, że w tym roku nie chcę aby zabrakło mi ponownie dwóch ocen do czerwonego paska a zamierzam w liceum pokazać się z tej dobrej strony. Idę na profil biologiczno- chemiczny co wiąże się z wielkimi nakładami pracy i nauki. Może to co teraz napiszę będzie dziwne i może trochę zabawne ale nie mogę się doczekać 1.września kiedy już poznam ludzi ze swojej nowej klasy. 
 Właśnie zauważyłam, że ten wpis jest na prawdę dłuugi, a ja nie chcę was już dłużej zanudzać więc wolę zakończyć tą notkę. Zatem was żegnam. Dobranoc, na razie ( zależy o jakiej porze to czytacie ) Dla mnie jest teraz godzina 22:50 więc ja wam mówię Dobranoc. A wy interpretujcie to jak chcecie ;) . 

piątek, 20 czerwca 2014

Drogi czytelniku #32 Poniedziałkowe przesłuchanie.

                                                           
Hej, hej. Jak niektórzy z was już wiedzą w poniedziałek byłam na przesłuchaniu do szkoły muzycznej.
 Może postaram się wam całość streścić. W szkole byłam jeszcze przed 15:00, wypełniłam formularz i zaczęliśmy się przygotowywać do przesłuchania. Wchodząc na przesłuchanie trzeba było się przywitać i przedstawić. Po przedstawieniu zadawano pytania z teorii i o przeszłość muzyczną. Kiedy powiedziałam o tym, że w przeszłości grałam na klarnecie, jeden z nauczycieli powiedział, że będzie dobrze bo jak grałam na klarnecie to są mocne płuca i dobry oddech. :) Na całe szczęście nie otrzymałam żadnego pytania z teorii. Po serii pytań, poproszono mnie o wykonanie wcześniej przygotowanej piosenki. Nie wiem jakim cudem ale wyciągnęłam najwyższe dźwięki w utworze, dźwięki których nie mogłam nigdy wcześniej wyśpiewać. Musiałam zatańczyć i wyrecytować. Mój wybór padł na Powrót taty Adama Mickiewicza. Mało tego, że wyrecytowałam po szkolnemu i z emocjami to mi kazali mówić ten wiersz jakbym opowiadała żart. Mimo, że zadanie było dosyć trudne, podołałam.
 Mam nadzieję, że lista osób, które się dostały będzie ogłoszona w niedalekiej przyszłości.
 To by było na tyle, więcej w tym temacie nie ma sensu się rozpisywać. Dodam jeszcze, że spotkałam się na tym przesłuchaniu z osobami, z którymi uczęszczałam na zajęcia z kształcenia słuchu, ale też poznałam kilka fajnych dziewczyn. Mam nadzieję, że zobaczymy się we wrześniu ;). Papa :-D

czwartek, 19 czerwca 2014

Drogi czytelniku #31 Balowo :-)

Hej, hej. Miałam się w najbliższym czasie rozpisać na temat balu. W takim razie przychodzę do was właśnie z takim postem, żebyście wiedzieli jak to się odbywa w mojej szkole.
Zacznę od tego, że tradycyjnie bal odbył się na sali u nas w szkole. Przez trzy dni przed balem, przygotowywaliśmy ją na to wydarzenie. Co roku uczniowie wraz z wychowawcami obmyślają wystrój sali, najlepiej jakby był inny od pozostałych. W tym roku zostało jednak postawione na salę balową, lecz aby wilk był syty i owca cała, ku uciesze osób, które chciały salę jako miasto nocą, w dosyć małej części sali mogliśmy wykonać park nocą, co również moim skromnym zdaniem wyglądało efektownie.
Odbiegając od wystroju przejdę do samego balu. Na samym początku zatańczyliśmy poloneza dla rodziców,nauczycieli z gimnazjum i młodszych klas, wychowawców, państwa woźnych, księży oraz zgromadzonych mieszkańców naszej miejscowości. Mimo, iż był stres, jeszcze przed samym występem nie chciał odtworzyć się polonez. Ale czego można się spodziewać w taki dzień jak piątek 13-tego. W końcu polonez zabrzmiał i bal uznano za rozpoczęty.
 Streszczanie całego balu minęło by się chyba z celem, bo żeby poczuć całą atmosferę trzeba byłoby tam z nami po prostu być i się bawić.

 Wzruszyłam się bardzo w momencie gdy wychowawca po uprzednim pożegnaniu się z nami poszedł do wokalisty, który dla nas grał i śpiewał, zamówił dla nas piosenkę i wyszedł. A "muzykant" miał ją zagrać i zaśpiewać jak on wyjdzie i poprosić nas do kółeczka. Niestety ten taniec był bez wychowawcy, co było na prawdę na tamten moment trochę przykre. No ale co się stało to już się nie odstanie. A piosenka była śliczna i wzruszająca.

 To zabrzmiało tak jak życzenia dla nas na dalszą drogę życia i w mojej interpretacji to tak jakby nasz wychowawca powiedział : "Z kimś takim jak WY na koniec świata mogę iść." To, że o nas pamiętał w taki sposób to o nim bardzo dobrze świadczy.
Z tego miejsca chciałabym wszystkim kolegom i koleżankom z klasy, wszystkim nauczycielom oraz wychowawcy w szczególności, podziękować. Kolegom i koleżankom za wszystkie miłe ale również te przykre słowa skierowane w moim kierunku i chwile spędzone razem. Nauczycielom za przekazaną wiedzę. Wychowawcy za 3 lata mordęgi z nami. Wiem, że były chwile dobre ale były również te złe. Za wszystko co zrobiłam źle chciałabym przeprosić, mam nadzieję, że nikt nie ma mi nic za złe.
 Za niedługo ten rok szkolny się skończy. Dla wszystkich osób, które we wrześniu zmieniają klasę, a w szczególności dla osób z mojej klasy dedykacja.
 Ja na dzisiaj już kończę. PAPA :)

sobota, 14 czerwca 2014

Drogi czytelniku #30 Bal w zdjęciach

Hej, wczoraj miałam bal gimnazjalny. Muszę wam przyznać, że zabawa była przednia. Ja chcę jeszcze ;) Dzisiaj tylko zdjęcia więcej może rozpiszę się w innym poście :) Narazie :*











PS. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi za złe wstawienia zdjęć ;)

środa, 11 czerwca 2014

Drogi czytelniku #29 Lednica w zdjęciach

 No hej, dzisiaj krótko i na temat. W sobotę jak już wiecie byłam na XVIII Spotkaniu Młodych Lednica 2000. Atmosfera spotkania nie do opisania. Było zabawnie, poważnie i kulturalnie zarazem.
 Może trochę o genezie miejsca. Pola Lednickie są położone nad jeziorem Lednica. To w tym miejscu Mieszko I przyjął chrzest w imieniu całego narodu.
 Miejsce jest epickie, od pól Lednickich jest zaledwie 500 metrów, jak nie mniej, do brzegu jeziora.
 Dosyć już moich wywodów, zapraszam na zdjęcia. ;)


skoczek, spadochroniarz






piątek, 6 czerwca 2014

Drogi czytelniku #28 Przygotowania na Lednicę itd.

No hej, hej. Mam dzisiaj wenę do tego, żeby coś napisać. Ostatnio dużo się u mnie dzieje.
 Dzisiaj byłam ze szkołą na operetce pt. "Gejsza" wystawianej przez PSM w Mławie. Cały spektakl mogę opisać jednym słowem :niesamowity.
 Jutro jadę na Lednicę, jadę pierwszy raz. Piszcie kto będzie ;) bardzo chciałabym się tego dowiedzieć :-D.
Muszę wstać o 5:30 no ale sama się na to pisałam. Już się nie mogę doczekać :). Nie wiem czy dzisiaj w ogóle zasnę. Już jestem spakowana tak więc tylko się rano obudzić i bez problemów wstać z łóżka. Na moje szczęście mam kochaną babcię, która przyjdzie i mnie ściągnie choćby siłą z pod pierzyny ;). Jak wrócę i będę wiedziała co mi się przydało a co nie to nagram dla was filmik w stylu : Co zabrać na Lednicę. Ja w tym roku miałam duży dylemat co do tego co zabrać. Szukałam w internecie niestety znalazłam nie dużo. Wiem, że za rok również będą osoby, które pojadą po raz pierwszy i być może będą mieć ten sam problem i dla tych osób nagram ten film. :)
 No to ja już uciekam i zostawiam was z moimi słowami ;). Ja się muszę wyspać papapa :*

sobota, 31 maja 2014

Drogi czytelniku #27 tag: TMI - too much information

No hejka :) Dzisiaj przychodzę do was ze starym już tagiem. Zrobiło już go wiele vlogerek jak i blogerek, więc ja już chyba ponownie ostatnia robię ten tag.
 PYTANIA:
 1. Co masz na sobie ?
 Jeansy i luźną, szarą bluzkę z croppa.
 2. Czy kiedykolwiek byłaś zakochana ?
 Żeby to raz
 3. Czy kiedykolwiek miałaś 'straszne zerwanie' ?
 nie
 4. Ile masz wzrostu ?
 160
 5. Ile ważysz ?
 50 kg
 6. Jakieś tatuaże ?
 nie
 7. Jakiś piercing ?
 kolczyki w uszach, w przyszłości jeszcze jakieś dziurki w uszach, może tunele i kolczyk w wardze.
 8. OTP ? (one true pairing) 
 *czyli jakaś ulubiona para filmowa/telewizyjna itp.*
 nie mam takiej
 9. Ulubiony program (serial) ?

 10. Ulubione zespoły ? 
 Dżem, Bednarek, Na ostatnią chwilę
 11. Coś, czego Ci brakuje ? 
 Czasu wolnego
 12. Ulubiona piosenka ?

  jedna z wielu
 13. Ile masz lat ?

 15 w grudniu sweet sixteen
 14. Znak zodiaku ? 
 strzelec
 15. Czego szukasz u partnera ?
 miłości
 16. Ulubione cytaty ?
  "A man can be destroyed but not defeated." (Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.) Ernest Hemingway
 "Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny." Ernest Hemingway "Komu bije dzwon"
 "Człowiek, ponieważ poświęca swoje zdrowie by zarabiać pieniądze. Następnie poświęca swoje pieniądze by odzyskać zdrowie. Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera tak na prawdę nie żyjąc." Dalajlama
 "Ale ja to robię dokładnie - pomyślał stary. - Tylko że nie mam już szczęścia. Chociaż kto wie? Może dzisiaj? Każdy dzień jest nowym dniem. Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów."
 17. Ulubiony aktor ?
 brak :D
 18. Ulubiony kolor ?
 Czarny i czerwony nie potrafię między nimi wybrać
 19. Głośna muzyka czy cicha ?
 Cicha
 20. Gdzie idziesz gdy jesteś smutna ?
 Na fotel
 21. Jak długo zajmuje Ci prysznic ?
 15 minut 
 22. Jak długo zajmuje Ci przygotowanie się rano ?
 około pół godziny 
 23. Czy kiedykolwiek brałaś udział w bójce ?
 nie 
 24: TURN ON - Co Cię kręci/Co Ci się podoba u chłopców?
 Śliczne oczy, najlepiej niebieskie ^^
 25. TURN OFF - Co Ci się nie podoba u chłopców?
 zachowanie w stylu "co to nie ja"
 26. Powód dla którego dołączyłaś do blogosfery ?
 Zawsze podobało mi się jak dziewczyny pisały o tym co je interesuje, później trafiłam na vlogi na youtube, przez pewien czas chciałam nawet nagrywać filmiki na yt ale zawsze bałam się reakcji ludzi jak ktoś by mnie rozpoznał w szkole. Postanowiłam więc pozostać trochę bardziej anonimowa i poprowadzić bloga oraz dopełniający go kanał na youtube. Linki do blogów podalam tylko najbardziej zaufanym osobom.
 27. Czego się boisz ?
 ciemności i choroby 
 28. Kiedy ostatnio płakałaś ?
 tydzień temu 
 29. Kiedy ostatnio powiedziałaś że kogoś kochasz ? 
 około półtorej tygodnia temu 
 30. Co oznacza Twój blogname ?
 laleczka1221 od małej dziewczynki zawsze chciałam wyglądać jak laleczka :D
 31. Ostatnia przeczytana książka ?
 "Dywizjon 303"
 32. Książka, którą aktualnie czytasz?
 "Stary człowiek i morze"
 33. Co ostatnio oglądałaś ?
 WWE właśnie w tej chwili :D
 34. Ostatnia osoba, z którą rozmawiałaś ?
 Siostra
 35. Relacja między tobą a osobą, której ostatnio wysłałaś SMS'a ?
 koleżanka
 36. Ulubiona potrawa ?
 Mmmm. Łatwiej byłoby wymienić to czego nie lubię. Ale jak już wybrać to gołąbki i pomidorówka. Nie mogę jeszcze zapomnieć o spagetti. 
 37. Miejsce, które chcesz odwiedzić ?
 Paryż, Londyn, I ogólnie chciałabym zwiedzić Azję, którą zarazili mnie Mańki swoją drogą polecam ich kanał na youtube ( https://www.youtube.com/user/maniekRODZINKA )
 38 Ostatnie miejsce w którym byłaś ?
 kuchnia   :D badumts... A tak serio to byłam u siebie w domu a teraz jestem u taty badumts... :D
 39. Czy ktoś Ci się teraz podoba ?
 tak
 40. Ostatni raz kiedy pocałowałaś kogoś ?
 nie pamiętam
 41. Ostatnio kiedy ktoś Cię obraził ?
 sobota w ubiegłym tygodniu 
 42. Ulubiony smak słodki ?
 kwaśne żelki :D badumtss...
 43. Na jakich instrumentach grasz ?
 na nerwach, gitarze, flecie, harmonijce ustnej, umiem również na keybordzie czy jak kto woli na pianinie 
 44. Ulubiona część biżuterii ?
 kolczyki
 45. Ostatni uprawiany sport ?
 jazda na rowerze
 46. Jaka piosenkę ostatni śpiewałaś ?
 Hallelujah po polsku :D
 47. Ulubiony teks na podryw ?
 Pochodzisz z Alaski? Bo tylko tam są takie laski :D albo Hej mała bolało jak spadłaś z nieba ? Bo wyglądasz jak anioł.
 48. Czy kiedykolwiek użyłaś tego tekstu?
 Oczywiście że nie 
 49. Z kim ostatnio przebywałaś w wolnym czasie?
 Z siostrą i tatą
 50. Kto powinien odpowiedzieć na te pytania ? 
 http://jullieu.blogspot.com/ :) Powodzenia kochana :*
 Jeśli jakaś blogerka trafi na mój tag to również napraszam do udzielenia odpowiedzi na pytania z tagu :)
 Ja teraz mykam i widzimy się przy okazji następnego wpisu. Sajonara :*

sobota, 24 maja 2014

Drogi czytelniku #26 Po i przed przesłuchaniem, piątkowe ryby z tatą.

No hej :). Przychodzę do was poniekąd z informacjami wiążącymi się ze wczorajszym postem.  Mianowicie, byłam dzisiaj na przesłuchaniu, jednak nie byłam przesłuchiwana. Okazało się, że wiekiem nie kwalifikuję już się do PSM I stopnia, poza tym mają na ten rok szkolny tylko jedno miejsce na gitarę. Tak więc będę przesłuchiwana w innym terminie do PSM II stopnia na wokal. Mam oczywiście wielką nadzieję na to, że się dostanę. W poniedziałek mam się skontaktować z jednym z nauczycieli śpiewu, żeby dojść do porozumienia co do daty przesłuchania i czy będzie ono indywidualne (w innym terminie niż wszyscy) czy w standardowej dacie przesłuchania.
 Wczoraj tata zabrał mnie na ryby :-D, i w zasadzie to tyle. Jeszcze może dodam, że rybki nie brały a złapała się jedna płotka przez około cztery godzinki stania z wędką :). Ale ważna jest zabawa i miło spędzony czas.
 No to ja się z wami żegnam, bo nie mam więcej informacji wam do przekazania, ponieważ już wczoraj wam dużo napisałam. Papa. Dobranoc. Sajonara :*

środa, 21 maja 2014

Drogi czytelniku #25 Motywacja, przesłuchania do szkoły muzycznej i okulista

Hej, przychodzę do was w wieczornej nudzie, a nawet w zasadzie w nocnej nudzie. Post powstaje tak na prawdę przez nagły napływ weny .
Zacznę od tematu motywacji, która niestety w ostatnim czasie, czyli u końca roku szkolnego, opadła. Mam kompletny brak sił do nauki. W skrócie moje baterie się wyczerpały i coraz bardziej potrzebne są mi wakacje, podczas których naładuję fizyczne jak i duchowe akumulatory. Do upragnionego przez wszystkich czasu wakacji i urlopów zostało ok. 34 dni, więc stosunkowo krótki czas.
Jutro jadę na przesłuchanie do szkoły muzycznej I stopnia. Do szkoły tej uczęszczałam cztery lata temu i niestety byłam zmuszona zrezygnować przez trudną sytuację materialną. Historia jest taka, że mama musiała iść do pracy i nie było mnie komu wozić na zajęcia, no niestety. Co się stało to sę nie odstanie. Byłam wtedy w 6 klasie i nie bardzo mama chciała mnie puszczać samą autobusem do miasta. O 9:00 rano zaczyna się "casting" i proszę was o mentalne wsparcie. Zwyczajnie trzymajcir kciuki żeby mi dobrze poszło :-).
Zauważyłam, że coraz gorzej widzę. Jak byłam mała miałam wrodzoną dalekowzroczność dziecięcą i pani okulistka powiedziała, że wada może całkowicie zaniknąć bądź przemienić się w krótkowzroczność. Kurcze nie chcaiłabym nosić okularów. Z panią doktor umówiona jestem dopiero na 30 czerwca. Niestety polska rzeczywistość i na kasę chorych trzeba czekać.
W tej notce byłoby chyba na tyle. Ja zmykam. Jakieś przypadkowe błędy mi wybaczcie bo na prawdę jestem zmęczona. Dobranoc kotki :-*

Drogi czytelniku #24 Rekrutacja, luźne lekcje, zbliżający się bal.

No hej, piszę do was dzisiaj ze szkoły. Naszła mnie wena więc postanowiłam do was napisać.
Jak część z was pewnie wie w tym roku kończę gimnazjum. W Poniedziałek zaczęła się rekrutacja.Dzisiaj jadę po 5 lekcjach złożyć podania do dwóch liceów. Kierunki, w których chciałabym się kształcić są ściśle związane z biologią i chemią. W p rzyszłości chciałabym być dermatologiem, alergologiem albo fizjoterapeutą i pracować ze zwierzętami np. leczyć za pomocą koni.
Dzisiaj nie ma w szkole połowy klasy więc lekcje są luźne. Na matematyce robiliśmy test na inteligencję a na niemieckim właśnie oglądamy film, mielibyśmy biologię ale od miesiąca nie ma nauczycielki i tylko zawsze jakieś zastępstwa, albo na późniejszą godzinę. Osobiście zostaję jeszcze aby na dwóch lekcjach i też bardzo luźnych, został mi angielski i religia. Żaden nauczyciel nie zrobi normalnej lekcji z 8 osobami.
Za niedługo bal gimnazjalny, który miał być na sali bankietowej 10 km od szkoły i w ostatnim momencie mama kolegi postanowiła zmienić nasze szyki i jest u nas na sali gimnastycznej, i salę oczywiście trzeba udekorować, wszystko ustawić a rodzice będą robić jako obsługa i alkomaty :-). Oczywiście wszyscy wiedzą, że niektórzy z naszych rówieśników nie będą spożywać alkoholu ale większość tak, tylko z tego co mi wiadomo rodzice będą stawiać napoje po naszym polonezie albo na króciutko przed nim. Więc współczuję tym, którzy będą chcieli wnieść procenty.
Nawiązując do balu odbędzie się w piątek 13 czerwca, sukienka kupiona a fryzjerka umówiona i na mojej głowie zagości kokarda z włosów.
Za około trzy tygodnie jadę na Lednicę więc będzie już fajnie. Szczerze mówiąc nie mogę doczekać się tegorocznej pielgrzymki na Jasną Górę, tej atmosfery, wspaniałych ludzi oraz doświadczeń z nią związanych.
Już tylko 36 dni do wakacji teraz ten czas już szybko zleci i będziemy się cieszyć czasem wolnym, wypoczynkiem i spaniem do południa oraz chodzeniem spać późną nocą :-) .
Hmm . Chyba wyczerpały mi się tematy i wena również. Papa :*

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Drogi czytelniku #23 czyli, powrót po przerwie, egzaminy, wybór szkoły i wielki stres.

No hej !Więc wracam po dość długiej przerwie i na starcie chcę was przeprosić za tę nieobecność, ale na początku tego miesiąca zaczął mi się bardzo stresujący czas przed egzaminami, które odbyły się w tym tygodniu. Myślę, że testy mi poszły dość dobrze ale to się okaże dopiero w czerwcu, kiedy przyjdą już wyniki.Nieco przeraża mnie wizja wyboru szkoły tym bardziej, że waham się między dwoma szkołami o podobnym profilu ale jedna jest bliżej mojej miejscowości a druga dalej. I mam obawy, że jeśli wybiorę tą drugą to nie podołam. Co do przyszłej szkoły to wiem, że będzie albo biologiczno-medyczna albo biologiczno-chemiczna. Najgorsze jest to, że od tego wyboru zależne jest to co będę robiła w przyszłości a ja wiem tylko tyle, że chcę zajmować się doborem kosmetyków, czyli będą mi odpowiadały takie zawody jak dermatolog czy kosmetolog. Co tydzień przyjeżdża do nas inna szkoła i przedstawiciele każdej z nich wciąż powtarzają jaki to jest ważny dla nas wybór. Jakoś przez to trzeba przebrnąć. Mam tylko nadzieję, że dam radę w przyszłej szkole i nie będę musiała siedzieć od rana do nocy przy książkach bo nie lubię się uczyć ;). Zresztą, kto lubi. Zostawiam was z paroma zdjęciami a ja uciekam.
Papa :*
hahaha tata photography
Gosia z zaskoczenia :D


 

















stacja nadawania :D